Sergi

[Ekspert] Konsole
  • Zawartość

    4126
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    4

O Sergi

  • Tytuł
    I am a meat popsicle.
  • Urodziny 10.10.1988

Sposób kontaktu

  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Kraków

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Inne
  • Konfiguracja komputera
    VAIO Fit E 15
    Xonar U3 + Creative Aurvana Live!
    Tracer Pert

    PS4 500GB
    Sony KDL-40W605B
    FiiO D07 + Sennheiser HD 555

Ostatnie wizyty

17904 wyświetleń profilu
  1. Ograłem demko Automaty i nawet mi się podobało, tylko koniec (w mojej ocenie, reszcie się pewnie podoba) kompletnie do chrzanu. Takie 120% platinum, patos i gundam na gundamie. Ale nie skreślam gry, jak się gdzieś na promocji pojawi to kupię, bo setting ciekawy i mechanicznie jest bardzo fajna.
  2. Assasins Creed - film

    Prawie dziesięć lat obecności na rynku, dziewięć gier z głównej serii, gry na handheldy i smartfony, komiksy, książki, filmy CGI i niezliczona ilość gadżetów. Pełnometrażowy, aktorski film z dużym budżetem był naturalnym następstwem, więc jego powstanie było tylko kwestią czasu. Cel jaki przyświecał producentom jest jasny. To, czy go osiągnęli - już nie całkiem. Historię poznajemy z perspektywy Calluma Lyncha (Fassbender), który za zabójstwo alfonsa zostaje skazany na śmierć. Przed wyrokiem "ratuje" go Abstergo, które nota bene obserwowało go od urodzenia. Cal jest bowiem ostatnim potomkiem Aguilara* de Nerha, andaluzyjskiego Asasyna który w XV wieku walczył z Templariuszami. Dokładny rok to 1492, co zwiastuje kierunek w którym potoczy się akcja. Takich łatwych do przewidzenia następstw jest w filmie zresztą więcej. Ale po kolei. Abstergo od razu wykłada kawę na ławę: Dzięki Animusowi Cal pomoże im znaleźć Jabłko Edenu, które zawiera 'kod genetyczny wolnej woli'. Templariusze zlikwidują w ten sposób agresję i zażegnają wszelkie konflikty. W zamian za to Cal dostanie nowe życie. I te oświadczenia z ust Marion Cotillard** są - moim zdaniem - fatalnym posunięciem. Cały suspens poszukiwań, sens działań Aguilara ot tak znika. Uczucie wpływu na akcję, które tracimy podczas przeniesienia fabuły z gry do film nie zostaje złagodzone w żaden sposób. Wiemy czego i po co szukamy, znalezienie jabłka sprowadza się do powolnego przewinięcia wspomnień Lyncha w Animusie (bo jak zrobimy to szybko to Cal dostanie katatonii, a film będzie za krótki). W grze to odkrycie kart miało miejsce na samym końcu, tutaj psuje zabawę już na początku. Ale to niejedyna dziwna decyzja. Animus w filmie nie jest leżanką z ekranem; Mamy mechaniczne ramię, które unosi pacjenta i wywija nim w powietrzu, oraz wtyczkę, która zostaje mu wpięta w kark. Na czas animacji Callowi zakładane są jeszcze ostrza Asasyna (po co? żeby poharatał pracowników podczas symulacji?). I teraz najlepsze: zmiany wprowadzono aby - jak twierdzi Fassbender - uniknąć skojarzeń z Matrixem. Dodanie wtyczki na pewno pomogło. Szkoda że przy okazji nikt nie zdał sobie sprawy, że film dryfuje w stronę 'Equilibrium'. Inaczej niż w grach, gdzie współczesne lokacje były przerywnikami, a gros akcji dział się w egzotycznych sceneriach, tutaj Andaluzja schodzi na dalszy plan, a kluczowy staje się ośrodek Abstergo i ograna walka z Orwellowską antyutopią. Sam budynek wygląda podobnie do tego z gry, z tą różnicą że jest dużo ciemniejszy, ten w grze był niemal prześwietlony, tutaj Abstergo widocznie oszczędza na prądzie. Po pomieszczeniach snują się zastępy wymiętych przez Animusa pacjentów, a w gablotkach leżą wynalazki Asasynów. Te bronie i porozumiewawcze spojrzenia które posyłają sobie pacjenci sugerują że prędzej czy później dojdzie do buntu. Średniowieczna Andaluzja jest ciekawsza, choć też brudna i zapylona. Włochy, Ziemia Święta, Ameryka Pn. czy Karaiby z gier są niedoścignione. Dokonano przy tym ciekawego zabiegu, który sprawia że piętnastowieczna Hiszpania wygląda jak symulacja albo gra. Częściowo wpływa na to kamera, prowadzona jak w scenkach w serii gier. Częściowo działa tu CGI - im gorsze tym lepsze, w końcu to symulacja. Do tego postacie i obiekty w Animusie wydają się dziwnie 'odcięci' od otoczenia. Trudno wytłumaczyć ten efekt słowami, ale widać go m.in. w sekwencjach ratowania księcia. Aktorsko filmy wypada blado, mimo tego że zatrudniono wielu znanych aktorów. O Calu trudno powiedzieć coś poza tym, że jest zły. Z początku trochę opiera się Templariuszom, śpiewa gdy go podłączają, potem jakby było mu wszystko jedno. Chce się zemścić na ojcu, ale gdy ma taką możliwość, nie robi tego. Przez cały film jest ludzki może przez minutę. Po paru sesjach w Animusie Aguilar w zasadzie przejmuje nad nim kontrolę. To dotyczy zresztą wszystkich złapanych asasynów - na zawołanie stają się swoimi milczącymi przodkami i walczą ze strażnikami. Trochę ciekawsza jest dr Sophia Rikkin, która co i rusz podkreśla swój naukowy i etyczny charakter. Chce pomóc światu i nie traktuje Cala jak kasety. Wydaje się przy tym kompletnie nieświadoma tego, do czego dążą Templariusze i jak jej ojciec, bezwzględny szef Abstergo Alan Rikkin (Jeremy Irons) okrada ją z osiągnięć. Ta postać totalitarnego fanatyka jest chyba najlepiej zagrana. Kulminacją absurdów jest finał filmu, gdzie Alan pokazuje Jabłko starszyźnie Templariuszy. Asasyni wchodzą jak po bułki, zabijają Rikkina, biorą jabłko i wychodzą. Sophia, w jednej chwili zbyt obojętna żeby krzyknąć że zabójcy są w budynku, w następnej jest już zdeterminowana żeby ich wszystkich wybić. A oni stoją na dachu budynku jak w teledysku Alana Walkera. Kurtyna. Film mogłyby wyratować sceny akcji, ale te nie porażają dynamiką. Sekwencje walki są poprawne, nie ma w nich nic, co wyrwałoby z butów. Parkour też nie jest czymś, co przykuwałoby do ekranu- jest go mało, a kiedy już jest, Asasyni nie robią nic, czego nie widziałbym już na własne oczy. Liczyłem na kadry podobne z trylogii Bourne'a; Kamery pędzącej za biegnącym po dachach na złamanie karku Asasynem, wywijającym takie hołubce że gęba sama się śmieje. Nada. Wrażenie robi jeden, jedyny trik wykonany przez Asasynkę podczas ucieczki wozem. Tyle. Właśnie - znajomość gry. Trudno na chłodno ocenić ten film, jeśli znało się pierwowzór. Z jednej strony in plus może działać nostalgia i sympatia do serii, a z drugiej świadomość tego jak żywa i bogata była każda odsłona wobec dość płaskiej historii w ekranizacji może budzić rozczarowanie. Ja serce do tej serii straciłem dawno temu, ale mimo wszystko liczyłem na coś, co lepiej odda ducha gier. Gdybym jeszcze ich nie znał, to po seansie na pewno bym tego nie zmienił - adaptacja jest mroczna i nudna. Jeśli producenci liczyli na sukces finansowy, to też się raczej przeliczyli - W ciągu pierwszego tygodnia film zarobił połowę z tego co zakładano, a obecny box office to niecałe dwa dolary na każdy dolar budżetu. Po trzech miesiącach od premiery film plasuje się poniżej "Need for Speed" czy pierwszego "Hitmana". Moim zdaniem "Assasins Creed" plasuje się nieco poniżej przeciętnej adaptacji gry. Choć oczywiście mogło być gorzej. Mogliśmy dostać coś na poziomie Uwe Bolla * 'Aguilar', jak i 'Altair' oznaczają orła, ta symbolika przewija się co chwila w filmie. ** Fassbender, Cotillard i bracia Kurzel rok wcześniej nakręcili 'Makbeta', film tak bardzo inny od 'Assasins Creed', że trudno zrozumieć czemu akurat ich wybrano do tej adaptacji.
  3. 5.1 i 7.1 są i tu i tu wirtualne, słuchawki są i tak 2.0 Impedancja ma znaczenie przy słuchawkach i głośnikach, przy karcie nie ma to większego znaczenia, po prostu jest w stanie dać głośniejszy, bardziej "gorący" sygnał. Częstotliwości próbkowania - Człowiek usłyszy najwyżej 20 kHz, więc do opisania wystarczy nieco ponad 40 kHz. Poza tym karta nic nie wyczaruje, jeśli gra ma sample niższej częstotliwości. Moim zdaniem takie rzeczy jak Dolby Digital czy DTS (w grze) dają większego kopa w brzmieniu niż dedykowany sprzęt za X czy X+10 złotych.
  4. Do Xonara U3 jest dołączony kabel USB (przynajmniej do mojego był). Nie widzę też tych specjalnych korzyści wynikających z G1. Rozważ też Fiio D03 - też daje bardzo dobry dźwięk, a jest wyraźnie tańszy od tych obu kart.
  5. Tak, sprawdziłem właśnie podobny config - headset z Xperii - i wszystko działa. Nie ma komunikatu o niedziałającym mikrofonie, nasłuchuje komend. Nawet dźwięk jest stereo.
  6. Jeśli mówimy o samozniszczeniu + recovery to nie jest do końca tak, bohaterka zostaje w bieliźnie. Chyba że jest jeszcze inny sekret. PS: Kiedyś przez pomyłkę wjechałem na autostradę do Tarnowa, do pierwszego zjazdu było kilka kilosów. We've all been there.
  7. Far Cry 1 i 3, Duke, HL 1 i 2, Unreal, stare Halo. Można zrobić shootera który nie będzie stricte korytarzowy ani arenowy. EDIT: Aczkolwiek przyznam rację, że FC1 jest dobry tylko do połowy.
  8. Tearaway Unfolded.
  9. Jak już przy PS+ jesteśmy to w marcu jest jedna dobra gra. I już mam ją na płycie
  10. Obligatory meme: A może gry poszły już tak daleko, że to celowy turpizm?
  11. Spawdź na pingtest.net czy to wina Twojego łącza czy ich. Anyway, Hollow Knight. Metroidvania, trochę jak Ori and the blind forest, nieco jak Nausicaä, odrobinę jak Soulsy. Do tego frustracja i całe tony farmienia na każdą głupotkę która w innych grach jest za darmo. Jak nie gram to mam ochotę grać, jak już gram to chcę przestać, tak mnie bossowie wkurzają.
  12. Weź Slim. Wygodniejsze przyciski*, mniejsze zużycie mocy (choć odczujesz to tylko jeśli będziesz grał po 16h dziennie), nieco cichsza, lepszy pad. No i to znacznie młodszy sprzęt. Jedynym poważnym minusem jest brak wyjścia optycznego. * - Sony zrobiło to samo co przy PS3 - Fat dostaje efekciarkie, dotykowe przyciski Power i Eject, a potem okazuje się że są niewygodne i Slim ma już microswitche.
  13. Dostałem zaproszenie do demka otwartej bety Wildlands i zastanawiam się czy pobierać. Pograłbym dla śmiechu, ale patrząc na to jak działały poprzednie bety od Ubi to nie wiem czy nie szkoda transferu na tą szarpaninę.
  14. witam mam problem jestem nowy i nie wiem jak to ogarnac. Mianowicie chce pobrac kody z kody.cdaction .pl i nie wiem jak chodzi mi o kod do etutor mozesz pomoc?

  15. Graliśmy na PC, ale już skończyliśmy. Trochę brakuje możliwości, po kilkunastu bombach nawet te 11 modułów dość szybko pęka.