Draagnipur

Forumowicze
  • Zawartość

    275
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Draagnipur

  • Tytuł
    Człowiek

Sposób kontaktu

  • AIM
    1422150
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna

Ostatnie wizyty

1777 wyświetleń profilu
  1. Zakładałem niedawno identyczny temat. Z forów zagranicznych dowiedziałem się, że ostatni patch wrzucił buga do mapy. Pozostaje czekać na fix.
  2. Witam, mam dziwny problem. Po jakiś 30 godzinach gry nagle przestał działać TAB. A bez mapy grać się w zasadzie nie da. Ktoś miał podobny problem. TAB oczywiście sprawny jest. Zapoznaj się z zasadami nazywania tematów w Pomocnej Dłoni. -- Artius
  3. @deZoo Ciekawe... Dla mnie Wiesiek 2 to najlepsza część. No ale ile ludzi, tyle opinii. Fabularnie mimo wszystko W3 nie ma tego czegoś - można by pociągną bardziej kwestie polityczne, które w W3 są ledwo liźnięte. No i dziwię się wadom, które wytykasz. Oprawa graficzna - dla mnie różnicy między W2 a W3 jako takiej nie ma (poza trochę lepszą jakością). A już w W2 była dla mnie fenomenalna (puszcza we Flotsam jest genialna). Ekwipunek - też nie wiedzę jakieś zmian na plus czy minus w W3. Kwestia gustu - na pewno mógł by być przyjaźniejszy. A bluzgi, jak to bluzgi - u ASa jest ich sporo. Jak w życiu zresztą Innymi słowy: dał bym 10 Wiedźminowi 2 ale W3 tylko 9. Bo mimo wszystko jest nieco nudny. Wątek główny to w zasadzie kopia sagi (ale znacznie mniej rozciągnięta, co ma plusy) a z wątków pobocznych, o których tak się wszyscy rozpisywali, tylko jeden jest naprawdę wybitny i rozbudowany. Pozostałe są mniej lub bardziej ciekawe, ale na pewno nie wpijające w fotel. Trochę więc jestem zawiedziony stroną fabularną. Świat też nie jest jakoś porażająco wielki - na początku owszem. Jak jesteś słaby, to z mozołem posuwasz się na przód. Potem jednak idziesz jak przecinak i zdajesz sobie sprawę, że masz do czynienie tylko z Novigradem i jego przedmieściami. Oxenfurt? o ma być ten Oxenfurt? Litości, proszę... Skelllige jak dla mnie dodane nasiłe, bo ktoś stwierdził, że trzeba urozmaicić monotonię Velen. Dlatego pełno tam zapchajdziur a ciekawych misji pobocznych jest może ze 3-4. Mówię, to odkrywszy praktycznie wszystko - poza kontrabandą na Skellige, której nie chce mi się ruszać. Wiedźmin 2 był inny. Tam było skondensowane doświadczenie. Wątek główny był na tyle ciekawy, że przykuwał uwagę. W W3 właściwie od samego początku wiadomo, jak się wszystko skończy. A po pierwszej walce z mini-bosem wiadomo, że nie jest on ostatni. Czyli od początku wiadomo, co jest na końcu - kwestia odkrycia co jest po drodze.
  4. Głupie pytanie - te procenty to stopień ukończenia gry? Wydawało mi się, że to tyczy się zdobytych osiągnięć. To by było interesujące - u mnie po 80 godzinach gry 44%. A mój ranking: 1. Zabójcy Królów 2. Dłuuuuuuugo nic (z gier ogólnie też) 3. W1 i W3 ex equo
  5. Dla mnie trochę biada na finiszu. Mam poziom 25 i zlecenia wszystkie zrobiłem, a z misji tylko jakiś szmelc mi został. Do tego tylko wątek główny i trochę znaków, ale zakładam, że większość to jakiś badziew typu kontrabanda. No i jak ja założę miecz od 41 poziomu? Ktoś tu coś nie bardzo sobie wykombinował z tym awansowaniem.
  6. Granie na 15 calach i to o 6 godzinie - to się nazywa hardcore!!!
  7. Ja praktycznie wymaksowałem szybki i silny atak i w zasadzie na poziomie 23 zabijam wszystko co się rusza - z pomocą quen i wykrwawienia, a jak czasem uda się podpalenie, to już nie ma zmiłuj.Tym samym do tej pory najcięższy przeciwnik to Łup Łup i golem na 36 poziomie. Najbardziej denerwują mnie gargulce i utopce.
  8. Ja właściwie używam tylko Dekokt Raffarda Białego. Ostatnio odkryłem, że na silnych przeciwników wystarczy tarcza. Dzięki dobrze poprowadzonej walce można ubić stwora nawet o 10-15 poziomów silniejszego - jest to co prawda żmudne, a jego jeden cios kończy zabawę - stąd postawiona tarcza to podstawa.
  9. Mnie się zdarzało. Jak koń dostaje baty, to zrzuca Geralta. Na początku walka z konia to był mój sposób na wszelkiej maści przeciwników ludzkich w grupach.
  10. Chyba tam byłem, ale głowy nie dam. Generalnie Skelige jest dla mnie toporne. Ostatnio za znakiem zapytania zawędrowałem na najwyższy szczyt (z trudem) i przekonałem się że znak jest pod ziemią - arghh!!! Zejście było trudniejsze niż wejście. No i przekonałem się, że turlanie pod górę to dobry sposób na wspinaczkę, hehe.A te zjazdy niby na nartach to mistrzostwo - czasem taki potrafi być całkiem długi.
  11. Co do zestawów - wielokrotnie trzeba coś przeczytać,żeby znaczniki się pojawiły. Niemniej zawsze to dość jasno pisze w opisie questa. Ja właśnie zdobyłem drugi zestaw niedźwiedzia i całkiem fajnie wygląda No i paradoks - zabicie jakiegoś mobka z nieco wyższym poziomem dostaję te 15-20xp, a dla przykładu zrobiłem zadanie z himem i nagle 1000XP,za jakieś 20min gry. Trochę to moim zdaniem nie bardzo ustawione. I niech mi jeszcze ktoś powie czemu mapy nie da się powiększy w całości. O ile Velen jeszcze ujdzie, to Skellige doprowadza mnie do szału jeśli chodzi o szukanie znaczników questów.
  12. Ja specjalnie opisałem sobie sejwa z Triss (moment wyboru) i mam zamiar w drugim rzucie dokończyć grę z nią u boku. Raczej nie będzie czasu na zaczynanie od nowa. Już teraz robota leży i kwiczy No i po raz który powiem, że denerwuje mnie nie przyznawanie XP za misje przedawnione. Choćby nie wiem co nie jest się w stanie wszystkiego zrobić o czasie. No i pytanko - gdzie jest to wdzianko dla Yen z DLC?
  13. No to ja dorzucę 3 grosze. Mam 65 godzin gry i dopiero 21 poziom. Obawiam się czy udami się wbić jakiś konkretny poziom - 30+.
  14. Uważam, że w misjach powinny być czasówki - chociaż tych głównych. Dajmy na to stypę - ta może poczekać i miesiąc, byle tylko Geralt się zjawił. Czy też "pościg", który ostatnio miałem zaszczyt zaliczyć w imieniu Zoltana. To było bardzo słabo zrobione - i jeszcze te cholerne drabiny. Ja widzę drabinę (a obok świeczkę), to dostaję białej gorączki. Tejże dostaję też po upadku z 3m. Nic mnie tak nie wkurza jak upadek ze stosunkowo małej wysokości i śmierć na miejscu - po Wiedźminie spodziewał bym się większej wytrzymałości - hello Skellige Będąc przy żalach - denerwuje mnie jeszcze, że biegnąc Geralt potrzebuje na zatrzymanie mniej więcej tyle, co przeciętny pociąg towarowy - trafienie w drzwi czasem jest mega frustrujące.
  15. No a ja mam przymusowy urlop Siłą odegnany od pracy i Wiedźmaka. Przede mną ciężki wybór Triss czy Yen. Zawsze wolałem jakoś Triss i teraz się zastanawiam czy wyłamać się z konwencji sagi czy też nie. A jak to jest u Was - Czarna czy Ruda? U mnie 18 poziom. Velen prawie zwiedzone i czas na Seklige. Najgorszy przeciwnik na tą chwilę to Wiwerna Królewska.