kisiel231

Forumowicze
  • Zawartość

    757
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez kisiel231

  1. Rozumiem Cię. Zawsze możesz spróbować na G2A. Konta tam się nie opłaca zakładać (powody są wymienione w temacie, który kiedyś założyłem, a który rozrósł się niemiłosiernie), ale nie jest ono obowiązkowe do zakupów. Tam średnio po 35 złotych jest jeden i drugi tytuł, a mody mozna instalować. EDIT: prosz, wstawiam link:
  2. Nie ma wiekszego sensu brać gier TES niebędących na Steama. Cenega dodała swoje zabezpieczenie antypirackie, przez które instalacja modyfikacji jest prawie niemożliwa. A TES żyje modami. Te dwie lepiej ze Steama kupić.
  3. Naprawdę, za dużo klawiszy do obsługi? To aż ciekaw jestem, czy w ściganki grasz dwoma rękami na strzałkach i też narzekasz (nie no, nie obrażaj się, tak się droczę ). Na padzie sytuacja lepiej się prezentuje, choć czasami miałem problem z eliksirami. O ile na klawiaturze każdy z nich miał oddzielny klawisz, tak na padzie sobie musisz zmieniać i nie zawsze wiadomo co w tym momencie masz wybrane.
  4. W Romka dobrze się gra, ale dopiero jak się doinstaluje mody na SI przeciwnika. Głównym problemem jest, wg. mnie, nadmierna niechęć SI do zawierania umów handlowych. Nawet kiedy moje stosunki z dowolną frakcją wynosiły 100, one i tak nie chciały żadnego traktatu.
  5. Cytaty na kartach są obecne w klasyku. Ja muszę się wybrać do sklepu kiedyś, gdy będą przeceny, aby nabyć dodatki z taliami, zanim wycofają to ze sprzedaży (a kiedyś to zrobią). Te karty są zbyt genialne, żeby je ot tak zostawić. Karcianka jest genialna na komputerze (wciąż mowa o klasyku), a z żywym graczem jeszcze lepsza.
  6. @up, wyczerpująca wypowiedź Chyba niechcący przyczyniłem się do ukucia terminu Klasyczny Gwint. Planeta Gracza wzięła moje pytanie z oficjalnego forum, a konkretnie z wątku z pytaniami do twórców. Zapytałem czy mają w planach dodanie klasyka do samodzielnej wersji. Supcio, czuję się wyróżniony. I z dobrych (przynajmniej dla mnie) wieści to, na razie, tyle. Odpowiedzieli, że nie mają tego w planach, a szkoda, bo gra była świetna. Teraz się okazuje, że chcą dorzucać co jakiś czas, kolejne 20 kart. Czyli mamy nowe Heartstone. Brawo CDP. Gorzej się nie dało.
  7. W mojej opinii, książki powinny być przeczytane wszystkie, w kolejności wydawania ich. czyli najpierw opowiadania (zresztą w nich zaczyna się wątek Ciri...), potem saga, a na końcu Sezon Burz. Sezon oddzielnie, bo jak dla mnie, Pan Andrzej za mocno się zainspirował - świadomie lub nie - innymi dziełami fantastycznymi, przez co nagromadzenie bełkotu pseudo-naukowego spod znaku magii, wypada paskudnie. Zbyt mocno kontrastuje z poprzednimi książkami, gdzie świat był przedstawiony z perspektywy wiedźmina - kolesia, który z magią ma do czynienia tyle co nic (bo rzucanie znaków w porównaniu do zaklęć ma się jak odpalanie petardy do tworzenia mieszanek, do granatów uderzeniowych). Jak cos było mocno skomplikowane, to w Sadze i opowiadaniach zostawało skwitowane słowami w stylu: "i tak nie pojmiesz, więc wytłumaczę ci efekt i ewentualne odczucia w trakcie". A Sezon Burz? Może i nie zostało to wszystko jakoś konkretnie opisane, ale zostało "unaukowione", by wydawało się przystępniejsze dla nowych czytelników. Moim zdaniem, zabiło to oryginalny charakter Wiedźmina. W sumie... G. Lucas zrobił to samo z Mocą w Mrocznym Widmie. Też sobie unaukowił.
  8. Otóż to! Że też sam na to nie wpadłem. Jesli idzie o rozgrywkę w klasyku - szpiegami rucało się tylko w talii Nilfgaardu albo, jeśli miało się szczęście i dobrało dużo manekinów, przeciw niemu. gra Scoiatel, Królestwami Północy albo Potworami lub przeciw ww. opierała się na myśleniu, nie na kartach. Co z tego, że samemu miało się silne karty, jak można było wszystko przeorać przez to, że przeciwnik zagrał Pożogę? Na pierwszy rzut oka, gra tylko do pewnego momentu skomplikowana, a później prosta. Tylko pozornie. Sam Gwintem zainteresowałem się zbyt późno by zagrać w klasyka w rozgrywce wielosobowej. Czytałem jednak wypowiedzi pod niektórymi z wersji online (mam na myśli sekcję komentarzy) i podobno gra była znacznie przyjemniejsza. Ba! Sam grałem w klasyka, ale fizycznie (w realu) z kumplem. Gra z SI nie ma startu do tej z żywym przeciwnikiem. SI mialo utarte schematy, wystarczyło je poznać, by z nim wygrać (np. wypsztykanie się z połowy kart, na ręce, w talii Potworów, co pozwalalo wygrać walkowerem w trzeciej rundzie).
  9. Pograłem trochę i muszę przyznać, że jestem zawiedziony. Zamiast wymyślić choć trochę autorski system (ablo po prostu skopiować ten z gry i dodać opcje gry wieloosobowej, ewentualnie sklep zostawić) to zrobili kalkę z Heartstone. Niby zdolnosci art są w większości takie same jak w W3, ale jednak zastosowanie jest, często, takie samo, jak w Heartstone. Różnica taka, że wciąż trzeba zbierać punkty, ale bije się też karty - jak u Blizzarda. Nakombinowali z kartami. Tzn. dali tyle różnych umiejętności, kart specjalnych, koligacji, korelacji, przyczynowości, że wygrać rundę można dopiero z zeszytem, z notatkami. No chyba, że gra się tylko w Gwinta - wtedy się to, po prostu, pamięta. Zawiodłem się okropnie. Mam szczerą nadzieję, że z jakiejś okazji dodadzą odmianę klasyczną, gdzie faktycznie liczyło się myślenie i, tylko trochę, talia. Teraz liczy się tylko talia.
  10. Nie wnikam w to kiedy i w jakich okolicznościach wyrzekła się magii - choć to co napisałeś jest 100% poprawne. Wiem, że jakimś cudem jej się to udało, a wszystko co robiła później było "na czuja", na podstawie Genu Lary Dolen (teraz pamiętam jak to się nazywało, wcześniej źle pisałem). Nie używała magii świadomie, a jeśli mnie pamięć nie myli, to jej zdolności też były jakoś inaczej skategoryzowane (taka niby magia, ale że wcześniej tego za bardzo zbadać nie mogli to nazwali to Źródłem i się tym zachwycali). Pod koniec żadne moce do niej nie powróciły tylko dopiero się pojawiły. Uciekła wtedy Bonhartowi i Skellenowi (nie mam pewności, że na pewno jemu) przenosząc się w przestrzeni - czyli skompresowała sobie przestrzeń. Dziwili się jak udało jej się tak szybko uciec, że wyprzedzała ich o, średnio, trzy dni drogi. Ona sama o tym nie wiedziała, bo emocje jej to przeszkodziły. Chyba, dopiero Vyzygota z Corvo nieco jej rozjaśnił sytuację.
  11. Tak, stąd moje twierdzenie. Objawił się jej dar, ale nie była to magia. Mogła kompresować czas. EDIT: Nie wiem czy na pewno nie była to magia, ale pewny jestem, że nie mogła rzucać zaklęć. Przenosiła się i kompresowała "na czuja".
  12. Magia nigdy nie powróciła, czego ona później żałowała, gdy już z Yen i Geraltem wracali na północ, przez Toussaint. Wspomniała o tym, bodajże kiedy paliła arenę w jakimś miasteczku.
  13. @mishiu, ona sie wyrzekła magii, która miała jej pomóc opanować Gen Itliny. W dodatku starała się zerwać z dotychczasowym życiem, gdy poznała Mistle - lepiej jej było być grasantką, niźli potężną maginią. @aliven, mowa o Radzie Czarodziejów, która została wycięta lub rozbita na Thanned, podczas zjazdu czarodziejów. Próbowano ją odtworzyć co zostało pokazane w W2, z wiadomym skutkiem.
  14. Ach, w takim razie, drogi mishiu, przyznaję ci całkowitą rację. Faktycznie, natężenie odzywek do Geralta jest drażniące. Co więcej - często miałem sytuacje, że jadąc po Novigradzie, już w oddali słyszałem jakieś rozmowy i widziałem wyświetlone kwestie, ale z ciekawości podjeżdżałem bliżej, by dobrze się skupić. A to niespodzianka! Postaci przerywają rozmowę i nadają do mnie durne, powtarzalne teksty, a ja muszę czekać, aż powrócą do swojej rozmowy (oczywiście musiałem się odpowiednio odsunąć - na tyle by słyszeć i widzieć, ale też nie na tyle, by znów ich rozproszyć).
  15. @mishiu, o ile do tego co napisałeś trudno się przyczepić, a tym trudniej gdzieś nie zgodzić (wkońcu wszystko co napisałeś jest subiektywne), to jednak mam problem z 7. wadą. Ale, że lubię dyskusje to miast pisać wprost, przewrotnie Cię zapytam: jak dobrze pamiętasz książki?
  16. Czy sklep G2A jest bezpiecznym sklepem? Szukałem opinii na internecie, przeszło godzinę, ale nie znalazłem. Czy ktoś kupował w tym sklepie. Czy jest on warty zaufania? Jeśli kupował, to jakies drobnostki, czy coś wartego większe pieniądze? Zmieniłem nazwę tematu na sensowniejszą.
  17. Wiele sklepów zrobiło taki myk, że wysłali setki, a może nawet tysiące, maili i to oni dostają te klucze, by później sprzedać je po niższych lub wyższych cenach (na Allegro bylo tego pełno, na G2A też). Nieważne kiedy się zapisałeś, ważne czy cdp.pl wylosuje akurat twój mail. Ja zapisałem się w sierpniu, mój przyjaciel we wrześniu. On dostał miesiąc przede mną (ja mam od okolo miesiąca).
  18. @crowmaster, pierwsze słyszę by KP opierało się, w klasycznej odmianie, na szpiegach. Miało ich bodaj trzech. Ono opiera się na jednostkach oblężniczych. Nawet premie z dowódcy są przeznaczone głównie na oblężenie. Nilfgaard opiera się na szpiegach. Wystarczy mieć każdego możliwego i ułożoną pod nich talię. Do tego dużo manekinów.
  19. Dobra, ogarnąłem sobie te dodatkowe jednostki z UAM-EMP (mam nadzieję, że nie przekręciłem nazwy). Ale mam inne pytanko, skierowane bardziej do społecznosci modujacej. Mianowicie, bardzo mnie drażni fakt, że kawaleria ma mniejszy zasięg ruchu na mapie kampanii w Darthmodzie! Na poczatku mi to specjalnie nie przeszkadzało, bo pierwsze godziny z Darthem spędziłem na Niderlandach, ale później przerzuciłem się na Rzeczpospolitą. I wtedy dopiero uderzyło we mnie to okrutne przeinaczenie kawalerii. Mogę zrozumieć, że w krajach zachodnich kawaleria mogła być słabiej wyszkolona, a przez to przemieszczać się wolniej, co z kolei pasuje do obecnego układu, jakoby miała mniejszy zasięg na mapie kampanii. Ale żeby miała mniejszy w Rzeczypospolitej?! Przecież to państwo przerzuciło się na kawalerię, właśnie po to by szybciej się przemieszczać, po dużym terenie! Osłabienie jej zasięgu wydłuża czas dotarcia armii z jednego krańca państwa na drugi. czyli jeśli idę z Kurlandii na Śląsk, mogę nie zdążyć ze wsparciem tego słabego regionu. Ale jakbym miał samą piechotę to już jak najbardziej mogę zdążyć. Przecież to sensu nie ma. Tak więc ponawiam pytanie: Czy ktoś wie jak zmienić zasięg ruchu na mapie kampanii? chcę go zmniejszyc piechocie, a powiększyć kawalerii. EDIT: Tak wogóle to polecam zainteresować się modem Colonialism - też do Empire. Sam dopiero zaczynam, nawet bitwy nie zagrałem, ale ponoć epickie (a przynajmniej tak się na YT prezentuje).
  20. Jest takie miejsce, gdzieś nieopodal Markartu zwące się Magazynem. Leżą tam płyty do przetopu i złom dwemerski.
  21. Jestem wstępmnie zainteresowany Realpolitiks, jednak proszę o konkrety. Czas rozgrywki (ramy czasowe), jak wiele aspektów zależy od gracza, tj. stopień rozbudowania administracji i ilość możliwości osiągnięcia celu [podbój - jeśli tak, to czy trzeba mieć Casus Belli, czy można to zrobić oficjalnie, czy za pomocą zielonych ludzików; dominacja gospodarcza, wchodzenie w unie gospodarcze, militarne; wpływ na ustrój, ordynację wyborczą (czy można zmienić proporcję przyjęcia wniosku albo ustawy na sejmie np. zamiast 1/2, to 3/5 najmniej); tworzenie autonomii]. Takie pytanie "Czy jesteście zainteresowani[...]" jest trochę nie na miejscu. Najpierw trzeba mieć czym być zainteresowanym, żeby móc odpowiedzieć. Na razie mamy tytuł i gdzieś z tyłu mi świta, że Gry-Online gdzieś o tym wspomniały.
  22. Nie dokopałem się lub, po prostu, przeoczyłem, więc wnioskuję o utworzenie tematu o Gwincie
  23. Mam pytanko do grających w E:TW. Czy Darthmod v8.0.1 ma submod na polskie jednostki? Widziałem temat w którym były różne warianty husarii, piechoty i ułanów (chyba z TW Center), ale w swoim (czystym Dartmodzie, ww. wersja) tego nie uświadczyłem. Jeśli jest taki, to proszę o link.
  24. Tak, chodzilo mi o VAT, tylko sobie go odmieniłem. I też, chodzilo mi o różne stawki tego podatku, tak jak napisał 2real4game. Jeśli o koncie mowa, to im mniej masz z nimi wspólnego tym lepiej dla Ciebie. EDIT: hgk na poprzedniej karcie wątku napisał, że support szybko odpisuje. I tak i nie. Jeśli coś jest źle po twojej stonie i muszą się upomnieć o coś u Ciebie (mowa o pieniążkach które IM się należą, a nie klientowi) to zasypią cię ticketami "wsparcia", czyt. wątkami dot. każdej z twoich ofert. Natomiast, kiedy muszą Ci pomóc to albo zbywają, albo nabierają wody w usta i przestają odpisywać. Miałem tak przy zakupie DLC do Total War. Raz do Romka, raz do Shoguna. W obu przypadkach kwoty były niskie (coś koło 6 zł, ze wszystkim). W obu przypadkach tickety "wsparcia" pozostały bez odpowiedzi.
  25. Dopóki nie sprzedajesz i nie oszukujesz przy zakupach, na VACie, to jesteś bezpieczny. Nie ma tam oszustw z ruskimi kluczami, a jak są to ich banują. Kupuj śmiało, ale niczego nie sprzedawaj. O ile pamiętam to do zakupu nie jest wymagane posiadanie u nich konta użytkownika, więc jego też nie zakładaj. Jak trzeba to załóż, ale nic poza tym nie rób.