kisiel231

Forumowicze
  • Zawartość

    753
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O kisiel231

  • Tytuł
    Elf
  • Urodziny 02.11.1997

Sposób kontaktu

  • AIM
    35708586
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Kraków

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    RPG

Ostatnie wizyty

5720 wyświetleń profilu
  1. Cytaty na kartach są obecne w klasyku. Ja muszę się wybrać do sklepu kiedyś, gdy będą przeceny, aby nabyć dodatki z taliami, zanim wycofają to ze sprzedaży (a kiedyś to zrobią). Te karty są zbyt genialne, żeby je ot tak zostawić. Karcianka jest genialna na komputerze (wciąż mowa o klasyku), a z żywym graczem jeszcze lepsza.
  2. @up, wyczerpująca wypowiedź Chyba niechcący przyczyniłem się do ukucia terminu Klasyczny Gwint. Planeta Gracza wzięła moje pytanie z oficjalnego forum, a konkretnie z wątku z pytaniami do twórców. Zapytałem czy mają w planach dodanie klasyka do samodzielnej wersji. Supcio, czuję się wyróżniony. I z dobrych (przynajmniej dla mnie) wieści to, na razie, tyle. Odpowiedzieli, że nie mają tego w planach, a szkoda, bo gra była świetna. Teraz się okazuje, że chcą dorzucać co jakiś czas, kolejne 20 kart. Czyli mamy nowe Heartstone. Brawo CDP. Gorzej się nie dało.
  3. W mojej opinii, książki powinny być przeczytane wszystkie, w kolejności wydawania ich. czyli najpierw opowiadania (zresztą w nich zaczyna się wątek Ciri...), potem saga, a na końcu Sezon Burz. Sezon oddzielnie, bo jak dla mnie, Pan Andrzej za mocno się zainspirował - świadomie lub nie - innymi dziełami fantastycznymi, przez co nagromadzenie bełkotu pseudo-naukowego spod znaku magii, wypada paskudnie. Zbyt mocno kontrastuje z poprzednimi książkami, gdzie świat był przedstawiony z perspektywy wiedźmina - kolesia, który z magią ma do czynienia tyle co nic (bo rzucanie znaków w porównaniu do zaklęć ma się jak odpalanie petardy do tworzenia mieszanek, do granatów uderzeniowych). Jak cos było mocno skomplikowane, to w Sadze i opowiadaniach zostawało skwitowane słowami w stylu: "i tak nie pojmiesz, więc wytłumaczę ci efekt i ewentualne odczucia w trakcie". A Sezon Burz? Może i nie zostało to wszystko jakoś konkretnie opisane, ale zostało "unaukowione", by wydawało się przystępniejsze dla nowych czytelników. Moim zdaniem, zabiło to oryginalny charakter Wiedźmina. W sumie... G. Lucas zrobił to samo z Mocą w Mrocznym Widmie. Też sobie unaukowił.
  4. Otóż to! Że też sam na to nie wpadłem. Jesli idzie o rozgrywkę w klasyku - szpiegami rucało się tylko w talii Nilfgaardu albo, jeśli miało się szczęście i dobrało dużo manekinów, przeciw niemu. gra Scoiatel, Królestwami Północy albo Potworami lub przeciw ww. opierała się na myśleniu, nie na kartach. Co z tego, że samemu miało się silne karty, jak można było wszystko przeorać przez to, że przeciwnik zagrał Pożogę? Na pierwszy rzut oka, gra tylko do pewnego momentu skomplikowana, a później prosta. Tylko pozornie. Sam Gwintem zainteresowałem się zbyt późno by zagrać w klasyka w rozgrywce wielosobowej. Czytałem jednak wypowiedzi pod niektórymi z wersji online (mam na myśli sekcję komentarzy) i podobno gra była znacznie przyjemniejsza. Ba! Sam grałem w klasyka, ale fizycznie (w realu) z kumplem. Gra z SI nie ma startu do tej z żywym przeciwnikiem. SI mialo utarte schematy, wystarczyło je poznać, by z nim wygrać (np. wypsztykanie się z połowy kart, na ręce, w talii Potworów, co pozwalalo wygrać walkowerem w trzeciej rundzie).
  5. Pograłem trochę i muszę przyznać, że jestem zawiedziony. Zamiast wymyślić choć trochę autorski system (ablo po prostu skopiować ten z gry i dodać opcje gry wieloosobowej, ewentualnie sklep zostawić) to zrobili kalkę z Heartstone. Niby zdolnosci art są w większości takie same jak w W3, ale jednak zastosowanie jest, często, takie samo, jak w Heartstone. Różnica taka, że wciąż trzeba zbierać punkty, ale bije się też karty - jak u Blizzarda. Nakombinowali z kartami. Tzn. dali tyle różnych umiejętności, kart specjalnych, koligacji, korelacji, przyczynowości, że wygrać rundę można dopiero z zeszytem, z notatkami. No chyba, że gra się tylko w Gwinta - wtedy się to, po prostu, pamięta. Zawiodłem się okropnie. Mam szczerą nadzieję, że z jakiejś okazji dodadzą odmianę klasyczną, gdzie faktycznie liczyło się myślenie i, tylko trochę, talia. Teraz liczy się tylko talia.
  6. Nie wnikam w to kiedy i w jakich okolicznościach wyrzekła się magii - choć to co napisałeś jest 100% poprawne. Wiem, że jakimś cudem jej się to udało, a wszystko co robiła później było "na czuja", na podstawie Genu Lary Dolen (teraz pamiętam jak to się nazywało, wcześniej źle pisałem). Nie używała magii świadomie, a jeśli mnie pamięć nie myli, to jej zdolności też były jakoś inaczej skategoryzowane (taka niby magia, ale że wcześniej tego za bardzo zbadać nie mogli to nazwali to Źródłem i się tym zachwycali). Pod koniec żadne moce do niej nie powróciły tylko dopiero się pojawiły. Uciekła wtedy Bonhartowi i Skellenowi (nie mam pewności, że na pewno jemu) przenosząc się w przestrzeni - czyli skompresowała sobie przestrzeń. Dziwili się jak udało jej się tak szybko uciec, że wyprzedzała ich o, średnio, trzy dni drogi. Ona sama o tym nie wiedziała, bo emocje jej to przeszkodziły. Chyba, dopiero Vyzygota z Corvo nieco jej rozjaśnił sytuację.
  7. Tak, stąd moje twierdzenie. Objawił się jej dar, ale nie była to magia. Mogła kompresować czas. EDIT: Nie wiem czy na pewno nie była to magia, ale pewny jestem, że nie mogła rzucać zaklęć. Przenosiła się i kompresowała "na czuja".
  8. Magia nigdy nie powróciła, czego ona później żałowała, gdy już z Yen i Geraltem wracali na północ, przez Toussaint. Wspomniała o tym, bodajże kiedy paliła arenę w jakimś miasteczku.
  9. @mishiu, ona sie wyrzekła magii, która miała jej pomóc opanować Gen Itliny. W dodatku starała się zerwać z dotychczasowym życiem, gdy poznała Mistle - lepiej jej było być grasantką, niźli potężną maginią. @aliven, mowa o Radzie Czarodziejów, która została wycięta lub rozbita na Thanned, podczas zjazdu czarodziejów. Próbowano ją odtworzyć co zostało pokazane w W2, z wiadomym skutkiem.
  10. Ach, w takim razie, drogi mishiu, przyznaję ci całkowitą rację. Faktycznie, natężenie odzywek do Geralta jest drażniące. Co więcej - często miałem sytuacje, że jadąc po Novigradzie, już w oddali słyszałem jakieś rozmowy i widziałem wyświetlone kwestie, ale z ciekawości podjeżdżałem bliżej, by dobrze się skupić. A to niespodzianka! Postaci przerywają rozmowę i nadają do mnie durne, powtarzalne teksty, a ja muszę czekać, aż powrócą do swojej rozmowy (oczywiście musiałem się odpowiednio odsunąć - na tyle by słyszeć i widzieć, ale też nie na tyle, by znów ich rozproszyć).
  11. @mishiu, o ile do tego co napisałeś trudno się przyczepić, a tym trudniej gdzieś nie zgodzić (wkońcu wszystko co napisałeś jest subiektywne), to jednak mam problem z 7. wadą. Ale, że lubię dyskusje to miast pisać wprost, przewrotnie Cię zapytam: jak dobrze pamiętasz książki?
  12. Wiele sklepów zrobiło taki myk, że wysłali setki, a może nawet tysiące, maili i to oni dostają te klucze, by później sprzedać je po niższych lub wyższych cenach (na Allegro bylo tego pełno, na G2A też). Nieważne kiedy się zapisałeś, ważne czy cdp.pl wylosuje akurat twój mail. Ja zapisałem się w sierpniu, mój przyjaciel we wrześniu. On dostał miesiąc przede mną (ja mam od okolo miesiąca).
  13. @crowmaster, pierwsze słyszę by KP opierało się, w klasycznej odmianie, na szpiegach. Miało ich bodaj trzech. Ono opiera się na jednostkach oblężniczych. Nawet premie z dowódcy są przeznaczone głównie na oblężenie. Nilfgaard opiera się na szpiegach. Wystarczy mieć każdego możliwego i ułożoną pod nich talię. Do tego dużo manekinów.
  14. Dobra, ogarnąłem sobie te dodatkowe jednostki z UAM-EMP (mam nadzieję, że nie przekręciłem nazwy). Ale mam inne pytanko, skierowane bardziej do społecznosci modujacej. Mianowicie, bardzo mnie drażni fakt, że kawaleria ma mniejszy zasięg ruchu na mapie kampanii w Darthmodzie! Na poczatku mi to specjalnie nie przeszkadzało, bo pierwsze godziny z Darthem spędziłem na Niderlandach, ale później przerzuciłem się na Rzeczpospolitą. I wtedy dopiero uderzyło we mnie to okrutne przeinaczenie kawalerii. Mogę zrozumieć, że w krajach zachodnich kawaleria mogła być słabiej wyszkolona, a przez to przemieszczać się wolniej, co z kolei pasuje do obecnego układu, jakoby miała mniejszy zasięg na mapie kampanii. Ale żeby miała mniejszy w Rzeczypospolitej?! Przecież to państwo przerzuciło się na kawalerię, właśnie po to by szybciej się przemieszczać, po dużym terenie! Osłabienie jej zasięgu wydłuża czas dotarcia armii z jednego krańca państwa na drugi. czyli jeśli idę z Kurlandii na Śląsk, mogę nie zdążyć ze wsparciem tego słabego regionu. Ale jakbym miał samą piechotę to już jak najbardziej mogę zdążyć. Przecież to sensu nie ma. Tak więc ponawiam pytanie: Czy ktoś wie jak zmienić zasięg ruchu na mapie kampanii? chcę go zmniejszyc piechocie, a powiększyć kawalerii. EDIT: Tak wogóle to polecam zainteresować się modem Colonialism - też do Empire. Sam dopiero zaczynam, nawet bitwy nie zagrałem, ale ponoć epickie (a przynajmniej tak się na YT prezentuje).
  15. Jest takie miejsce, gdzieś nieopodal Markartu zwące się Magazynem. Leżą tam płyty do przetopu i złom dwemerski.