Qbuś
Monday, 01 June 2009 - 10:47

|
Malowany Człowiek(
The Painted Man)
Peter V. Brett Data wydania:
- Księga I: 2008
- Księga II: 2009
Wydawnictwo PL:
Fabryka Słów
It's good to know English, children. W tym przypadku dlatego, że można zaoszczędzić pieniądze. Polskie wydanie podzielone jest na dwie księgi, a angielskie to tylko jedno tomiszcze. Na dodatek ma nieco ponad 500 stron, a polska wersja to 500 + 300 i to w nieco większym formacie. Jak widać Fabryka Słów nieco nadyma sobie objętość odpowiednim składem. Pomijam także fakt, że ja tę książkę nabyłem w pełni legalnie za 49 groszy. No, ale to zupełnie inna historia. Wróćmy jednak do meritum.
Napiszę od razu - moim smęceniem o dwóch tomach nie ma co się martwić, bo warto wydać te pieniądze. Nie wiem, co prawda, czy książka ta zasługuje na zamieszanie, o którym wspomina strona FS, ale jest to fantasy na porządnym poziomie. Czyta się bardzo płynnie, pomysł na świat jest dość ciekawy (choć, według mnie, nie aż tak oryginalny), a i fabuła niczego sobie. Jedyny poważniejszy zgrzyt to postacie. A właściwie pewien splot postaci i fabuły na początku drugiej księgi (chyba - czytałem po angielsku). O co mi chodzi? Ano o to, że w pewnym momencie zbyt wiele rzeczy na raz zaczęło się sypać. O ile po początkowych niezbyt miłych przejściach bohaterów (tzw. konieczne tragedie formujące), potem zaczęło się jakoś układać, to na w drugiej księdze nagle się posypało. Odniosłem wrażenie, że autor uznał, że było za dobrze na razie, a tak kolorowo być nie może. Samo w sobie nie byłoby to złe, ale chyba nieco przesadził. A co to ma do postaci? A to, że i główna postać nieco się sypła.
Gdy nasz protagonista pojawia się już jako 'Malowany Człowiek' jest bardzo 'odczłowieczony'. Jak dla mnie za bardzo. Fabularnie jest to może usprawiedliwione, ale dzieje się to poza samą książką. Trochę mi zabrakło opisu tej przemiany.
Pod koniec pierwszej księgi mamy trochę skopanego przez życie, ale nadal porządnego młodziana. A potem, puf, parę lat później pojawia się jako antypatyczny odludek. Ale to chyba jedyne moje zastrzeżenie.
A tak już osobiście - bardzo mocno mnie wessało. Książka bardzo dobrze przenosi w swój świat. Teraz pozostaje tylko czekać na część następną.
LadyJokerina
Monday, 01 June 2009 - 17:38
Nie śmiejcie się, ale zaczęłam to czytać od drugiej części... xD
Dobra książka. Nawet bardzo. Szczególnie przypadł mi do gustu świat. Taki... Dziwny jakiś.
Qbuś
Thursday, 04 June 2009 - 11:18
CYTAT(LadyJokerina @ pon, 01 cze 2009 - 17:38)

Nie śmiejcie się, ale zaczęłam to czytać od drugiej części... xD
A dlaczegóż to?
CYTAT(LadyJokerina @ pon, 01 cze 2009 - 17:38)

Dobra książka. Nawet bardzo. Szczególnie przypadł mi do gustu świat. Taki... Dziwny jakiś.
Rozwiń swoją wypowiedź, jak by to powiedział nauczyciel. Dlaczego dobra? Co to znaczy, że świat jest 'dziwny'? I dlaczego dziwny = dobry?
DJziomaLL
Thursday, 11 June 2009 - 19:26
No ja musze iść do jakiejś biblioteki po drugą część, tak mi ta pierwsza spodobała. A gdybym CDA nie czytał, bym ominął taką świtną książkę...
cdrozmiar
Thursday, 11 June 2009 - 20:53
Książka bardzo przypadła mi do gustu, choć muszę przyznać, że podchodziłem do niej z lekkim uprzedzeniem spowodowane to było tym, że autor to debiutant więc nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Moje problemy rozwiązała recenzja w cda książki przez Czarnego Iwana, który w skrócie wypowiedział się bardzo pochlebnie na jej temat, więc nie pozostało mi nic innego jak ją przeczytać... W ogóle nie żałowałem, powiem więcej z niecierpliwością czekałem (po I tomie) na II tom teraz po jego ukończeniu wyczekuję III części i jestem ciekawy jak autor zakończy tą fabułę.
Przeczytałem, że Peter V. Brett wzorował się na "Hobbicie" pisząc tą trylogię, przyznam, że wielu podobieństw między dwoma tytułami nie dostrzegłem, świat wykreowany przez Petera jest moim zdaniem inny niż ten ze Śródziemia... nie wiem może się mylę.
Nie będę teraz już opisywał moich przeżyć ze strony na stronę książki, wypowiedź skwituję trzema słowami: książka jest niecodzienna ;)
Black Raven 100
Thursday, 11 June 2009 - 21:39
Pierwszy tom mi się spodobał, czytało się bardzo miło. Drugi już mnie rozczarował na tyle, że żałuję, że w ogóle kupiłem te książki.
wada pierwsza - no po prostu naiwność sytuacji - ludzie się wojują nie wiedzieć ile lat z tymi demonami, a taki Arlen znajduje broń w kilka minut
wada druga - kilkuletni przeskok w opisach losów Arlena - no nioe no, jak już ktoś napisał właśnie o tym chciałoby się poczytać, a tu po prostu mamy ,,kilka lat później'', i postać o zupełnie innym charakterze
wada trzecia - kolejny po Sapkowskim autor, który lubi dokopać głównym bohaterom tak, że pozostaje im tylko uratowac świat i popełnić samobójstwo, bo nie umieją się cieszyć życiem. Już dobił mnie gwałt na tej zielarce. Ktoś napisze że ludzkie - dla mnie to była złośliwość autora - dokopac postaci tak, żeby jak najbardziej ją zabolało - vide jej czystość.
DarkTag
Friday, 12 June 2009 - 13:24
Książka - nie powiem - niezła. Ale myślę że autor powninien pomyśleć nieco nad scenariuszem...
Na przykład zupełnie do mnie nie trafia wątek między Arlenem i Leeshą, wygląda jaby tak nagle zapałali do siebie miłością (i 'czymś więcej' ehm...). Takie nieco to niewyjaśnine , tak samo jest z tym o czym wspomniał Qbuś o 'transformacji' bohatera.. Natomiast finał drugiej części wygląda jak zerżnięty z amerykańskich filmów z górnolotną gadką i 'bohaterskim' zmobilizowaniem wieśniaków...Pospolite ruszenie normalnie...
Mimo to polecam bo Można miło przy niej spędzić czas.
NuclearGLD
Saturday, 13 June 2009 - 12:02
Wybaczcie że się wtrącam ale nie uważnie czytaliście to co autor tego tematu napisał. Książka została tylko w Polsce podzielona na 2 części. Tzw. Jest jak do tej pory tylko jedna księga. Druga wyjdzie jakoś w sierpniu, ale bo angielsku więc przyjdzie trochę poczekać aż przełożą na polski.
A książka mi się bardzo podobała. Może kilka rzeczy było dla mnie trochę niezrozumiałych ale ogółem kawał dobrej roboty.
Koziok
Saturday, 13 June 2009 - 13:27
CYTAT(Black Raven 100 @ czw, 11 cze 2009 - 21:39)

wada pierwsza - no po prostu naiwność sytuacji - ludzie się wojują nie wiedzieć ile lat z tymi demonami, a taki Arlen znajduje broń w kilka minut
Czytałeś w ogóle tą książkę?
Ludzie nie wojowali z tymi demonami tylko się chowali w domach. A krasjanie (czy jakoś tak) nie szukali tej broni. Arlen jako jedyny na świecie jej szukał.A co do samej książki, jedyną wadą jest ten przeskok pomiędzy I, a II częścią.
Nic mnie jeszcze tak nie wciągnęło jak to. "Malowanego Człowieka" mogę polecić każdemu.
BUjanOss
Saturday, 13 June 2009 - 20:12
Nomk i ja jestem mile zaskoczony tą książką. Przeczytałem dwie w jeden dzienni (tak mnie wciągneło). Choć kilku rzeczy jeszcze nie udało mi się zrozumieć to i tak książka jest bardzo dobra i niecodzienna. Świat książki mi się szczególnie podobał.
Mogę ją polecić każdemu....
Black Raven 100
Saturday, 13 June 2009 - 21:19
Koziok
Zauważyłem, że nie walczyli, to była metafora ataków.
Nikt nie szukał? NIKT? Przez tyle lat, tylu posłańców, i NIKT się nie rozglądał, nie było żadnego ryzykanta? Coś tu śmierdzi.
Kathai_Nanjika
Sunday, 14 June 2009 - 15:34
Książkę czyta się z dość dużym zainteresowaniem, chociażby z powodu chęci poznania dalszych losów Arlena czy Starej Bruny, której szczerość bywa czasem "powalająca".
Dosyć dawno wyszła druga część, ale nie udało mi się jeszcze jej nabyć, więc trudno jest mi się tutaj wypowiedzieć, o jakości drugiego tomu (na szczęście niedługo wybieram się na większe polowanie do księgarni ^^).
Moim zdaniem, Brett powinien skupić się na jednym wątku, bowiem przeskakiwanie z jednej historii na drugą bywa czasami męczące... Ale być może jest to zabieg celowy. Trudno jest mi to ocenić - sama traktowałam to jako czas na przeanalizowanie tego, co było pod kątem puzzli, na które rozbił on przeszłość opisywanego przez siebie świata.
Mówiąc bardziej ogólnie: szybkie, łatwe i przyjemne - prosta treść ubrana w proste słowa.
Qbuś
Monday, 15 June 2009 - 14:41
CYTAT(Koziok @ sob, 13 cze 2009 - 13:27)

A co do samej książki, jedyną wadą jest ten przeskok pomiędzy I, a II częścią.
Przeskok sam w sobie nie byłby taki zły, o ile byłby dobrze zrealizowany. Tu mamy zbyt dużą 'pustkę' w tym przeskoku. Arlen zmienia się bardzo od czasu wydarzeń pustynno-ruinowych, ale na dobrą sprawę nie wiemy dlaczego. Można się tylko domyślać, ale zdecydowanie za mało mamy o tym wspomniane. A wystarczyłaby jakaś rozmowa między bohaterami, a tak mamy przeskok z niewinnego niemalże i pełnego nadziei chłopaka do wypranego z uczuć (całe szczęście nie do końca) zabijaki. Nie jest to przemiana niewiarygodna, ale zbyt mało osadzona w treści.
CYTAT(Kathai_Nanjika @ ndz, 14 cze 2009 - 15:34)

Moim zdaniem, Brett powinien skupić się na jednym wątku, bowiem przeskakiwanie z jednej historii na drugą bywa czasami męczące... Ale być może jest to zabieg celowy. Trudno jest mi to ocenić - sama traktowałam to jako czas na przeanalizowanie tego, co było pod kątem puzzli, na które rozbił on przeszłość opisywanego przez siebie świata.
Zabiegiem było przeskakiwnie czy sprawienie, że jest to męczące

Żartuję, oczywiście. Nieco chyba Cię zawiodę, bo część druga,
Desert Spear, skupi się na dwójce innych bohaterów, a będą to Ahmann Jardir i Renna Tanner. Aby od razu uspokoić - nie zabraknie i znanych bohaterów.
Paprykarz
Monday, 15 June 2009 - 18:46
,,Arlen zmienia się bardzo od czasu wydarzeń pustynno-ruinowych, ale na dobrą sprawę nie wiemy dlaczego. Można się tylko domyślać, ale zdecydowanie za mało mamy o tym wspomniane." - Qbuś
No i właśnie o to chodzi. To, że zostało mało o tym wspomniane, zachęca czytelnika do dalszego zagłębiania się w lekturze, a także nadaję taką nutkę tajemniczości. Choć gdyby spojrzeć na pewną sytuację, kiedy Arlen po raz pierwszy zjada mięso demona niejako między wierszami możemy wywnioskować jego dalsze losy.
Qbuś
Tuesday, 16 June 2009 - 10:51
Rozumiem przesłanki, które mogły kierować autorem - przedstawianie tych wszystkich potyczek Arlena pomiędzy dwoma księgami mogło by być nieco męczące. Wiem też, że takie 'dziury' potrafią często rozbudzić wyobraźnię. Ba, sam lubię niedopowiedzenia w literaturze. Mi bardzo chodzi o to, że przed tą przerwą nie ma w zasadzie żadnych przesłanek, żeby spodziewać się takiej zmiany. Owszem - zjedzenie mięsa może wskazywać na pewne zmiany, ale raczej nie w charakterze. Arlen został zdradzony i opuszczony, ale jego zmiany w jego charakterze rozpoczęły się po zakończeniu pierwszej księgi. Autor nie musiał nic wykładać łopatologicznie, ale mógłby choć pokazać początek zmian w myśleniu Arlena.
luki419
Wednesday, 22 July 2009 - 21:45
Książka rewelacyjna. Niemogę się doczekać trzeciego tomu. Ale nie pozbawiona wad- Postać Arlena. W drugiej części za bardzo się zmieniła. tak jak na początku mogłem się bardzo dobrze z nią "zjednać" tak potem zrobił się on za okrutny i bez uczuć. To nie to! Cała reszta jest jednak REWELACYJNA! Każdy z tomów przeczytałem w 3 dni. Gorąco polecam.
Dav1d
Thursday, 23 July 2009 - 00:14
Według mnie książka niezbyt dobra. Przeczytałem, bo leżała na półce (kupiona ponieważ 'genialny debiut' to miał być... taa...). Fabuła taka sobie, ot demony żyjące w nocy, bojące się słońca i tępe jak kilo kartofli, nic nadzwyczajnego, ni to oryginalne, ni to zaskakujące. Świat też taki byle jaki, kilka głównych miast (które też wydawały się jakieś takie 'małe'), wioski wokół nich i to wszystko, słabo jak dla mnie (ok, może się okaże w dalszych częściach, że świat jest jednak ogromy czy coś takiego, no ale...). Postaci, co tu dużo pisać, te same wady do poprzednicy (nagłe zmiany charakteru, tragiczny los itp.). Najgorszą ich wadą jest to, że nie interesowało mnie zbyt co się z nimi działo, wiedziałem, że nie zginą, bo to logiczne, ale nawet te przykre sprawy, które ich dotyczyły, jakoś mnie nie ruszały. Plusem jest fakt, że to pozycja prosta w odbiorze, do poczytania w wakacje. Mnie nie porwała, pierwszą cześć przemęczyłem, drugą się o niebo lepiej czytało (w końcu coś się działo). Ogólnie, jeżeli to są 'świetne debiuty', to jakie są te pozostałe?
Prometheus
Thursday, 23 July 2009 - 08:44
CYTAT(luki419 @ śro, 22 lip 2009 - 21:45)

Książka rewelacyjna. Niemogę się doczekać trzeciego tomu. [...]
Dla sprostowania: 1 tom (tylko) w Polsce został podzielony na dwie księgi - drugiego jeszcze nie ma
Piper
Tuesday, 04 August 2009 - 10:53
Ja na szczęście kupiłem obie książki jednocześnie i od razu po skończeniu pierwszej zabrałem się za drugą. Pierwsza część była wg. mnie lepsza od drugiej. Szkoda, że autor nie przedstawił co działo się z Arlenem między zjedzeniem mięsa demona, a pojawieniem się i uratowaniem Leeshy i Rojera. Mogę się tego tylko domyślić. PS. Wie ktoś coś o drugim tomie?
michciko
Sunday, 09 August 2009 - 12:14
Nie wiem czy wiecie, ale "Malowany Człowiek" to dopiero pierwsza część trylogii ("Demon Trilogy"). Wiosną 2010 będzie premiera wersji anglojęzycznej "The Desert Spear", a potem jeszcze "The Daylight War".
Co do "Malowanego..." książka prosta i przyjemna. Brak jakiś zagmatwanych wątków. Jak na debiut to jest bardzo dobrze.
ChillX
Wednesday, 19 August 2009 - 23:32
CYTAT(LadyJokerina @ pon, 01 cze 2009 - 17:38)

Nie śmiejcie się, ale zaczęłam to czytać od drugiej części... xD
U mnie podobnie.Po prostu nie zauważyłem tych 2 kresek,które są tylko na grzbiecie książki.Ale to jescze nic.Po przeczytaniu doznałem wrażenia typu "No i co mogło sie dziać w pierwszej części,skoro tu akcja nadal się rozwija".
Czyta się w sumie przyjemnie,ale nieodpartej chęci przeczytania poprzedniej/przyszłej części nie odczuwam.
Modd
Thursday, 20 August 2009 - 23:30
Ja tak jak wielu sięgnąłem po tą książkę po recenzji Czarnego Iwana. Podzielenia jej na 2 części przez FS nie skomentuje ... Ale co do samej książki. O ile 1 tom czytało mi się bardzo przyjemnie, to 2 tom był dla mnie bardzo nie miłą niespodzianką. Nie dość, że autor uciął historie przemiany Arlena ( tak jakby nie poradził sobie z opisaniem jej ), to jeszcze późniejsze przygody Leeshy i Rojera były dla mnie strasznie przewidywalne ... No cóż, ale kupie jednak 3 tom (2) żeby zobaczyć jak cała ta historia się skończy.
Digison
Monday, 24 August 2009 - 23:55
Pierwsza część bardzo mi się podobała. Co do drugiej nie spodobał mi się na przykład wątek miłosny (Leesha i Arlen...), praktycznie najlepsza z całej drugiej części była obrona wioski przed potworami. Bardzo ciekawie zostało to opisane, aż chciało się czytać! Trzecią część prawdopodobnie kupię (jeśli ta się ukaże) ale tylko ze względu na tą obronę wioski i pierwszą część książki. W pierwszej części nie spodobało mi się tylko to, w jaki sposób Arlen znalazł bojowe runy , spodziewałem się najpierw jakiejś walki z demonem czy coś, a tu po prostu wchodzi do jakiegoś grobowca i już... No cóż nikt nie jest doskonały :). Mimo wszystko polecam wszystkim miłośnikom fantasy.
mTz
Monday, 31 August 2009 - 17:07
Bardzo dobra książka fantasy, perełka gatunku. Szybko przeczytałem pierwszą część i od razu zacząłem czytać drugą. Peter V Brett napisał ją takim językiem, że przez cały dzień nic innego nie robiłem. Także czekam na trzecią część jeśli ma się ukazać.
Dav1d
Monday, 31 August 2009 - 19:35
To się nie doczekasz ;) Jak już zostało tu napisane, Malowany człowiek to tom pierwszy trylogii. W Polsce książka została podzielona na dwie części po to, by zwyczajnie trzepać większą kasę (lepiej dwie po 30zl nic jedna za 40-50, prawda?;]).
Qbuś
Tuesday, 01 September 2009 - 19:42
CYTAT(Dav1d @ pon, 31 sie 2009 - 19:35)

lepiej dwie po 30zl nic jedna za 40-50, prawda?;].
Ja tam kupiłem całość w oryginale za 49 groszy

No, ale to była pomyłka Empiku. Nie zmienia to jednak faktu, że wersja anglojęzyczna kosztuje mniej niż 40 złotych. Nieco to zabawne, że sprowadzana książka jest tańsza od wydania polskiego.
ZDUNIEK
Thursday, 29 October 2009 - 20:30
Szczerze to ja powiem, że książka nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Owszem czyta się przyjemnie, szybko ale jakoś takie to wszystko dziecinne. Broń Borze nie chodzi mi o to, że potwory wyrywające z ludzi połcie mięsa są dziecinne, jednak ta cała fabuła wydała mi się kierowana do bardzo małych dzieci. I żeby nie było, że jestem staruch i się wymądrzam, mam 13 lat! Nie było w tym niczego głębszego co można by było przemyśleć. Ot, sama akcja i tyle! A tę pseudo drugą część to już wogólę pominę milczeniem. Widać, że autor nie miał pomysłu na dalszą akcję to dał mięśniaka, który urywa potworom wacki i ratuje ludzkość. (Prawda, że balansuje na granicy śmieszności?). Zresztą od początku było wiadomo, że Arlen zostanie masterem od runów i zajmie się gromieniem potworów. Kto wiedział ręka do góry!... No właśnie. Takie książki nazywam komerchami. Ta książka nic nie wniosła do mojego życia. WRÓĆ!! Dowiedziałem się co to jest sprzężenie zwrotne i to by było na tyle. Dziękuję.
MSaint>>>proszę takie elementy fabuły zasłaniać spoilerami.
Qbuś
Friday, 30 October 2009 - 10:14
CYTAT(ZDUNIEK @ czwartek, 29 październik 2009 - 20:30)

Widać, że autor nie miał pomysłu na dalszą akcję to dał mięśniaka, który urywa potworom wacki i ratuje ludzkość.
Teraz to chyba nieco przesadzasz - za daleko poszedłeś w upraszczaniu. Do uratowania ludzkości jeszcze bardzo daleko - na razie zrobił się z niego niezbyt ludzki mieśniak. Warto też dodać, że w drugim tomie bardzo ważną rolę odegra ten, który zdradził Arlena. Zgadzam się, że wiele głębi w
Malowanym Człowieku nie ma, ale i tragicznie nie jest.
CYTAT(ZDUNIEK @ czwartek, 29 październik 2009 - 20:30)

Takie książki nazywam komerchami.
A u mnie słowo 'komercha' we wszelkich odmianach budzi śmiech i politowanie.
fearon
Monday, 02 November 2009 - 15:41
Czytam sobie teraz... Powoli wykańczam pierwszą część i mnie wciągnęło. Całkiem ładne czytadełko, które wsysa i bawi na dobrym poziomie. Nie, żebym teraz piał z zachwytu i wpisywał sobie to dziełko do rankingu książek, które wpłynęły na moje życie, ale sprawia frajdę i to jest najważniejsze.

Inna sprawa, że niedawno sprawiłem sobie trzeci tom
Pieśni lodu i ognia i złapałem gigantyczną motywację, by skończyć
Malowanego człowieka jak najszybciej.
rafi7
Sunday, 17 January 2010 - 18:26
Książka wciągnęła mnie do swojego świata dzięki świetnej fabule okraszonej walką, dramatem, miłością i czasem humorem

. Dzięi "malowanemu Człowiekowi" poznałem piękno literatury fantasy, która szybko stała się moją ulubioną i z utęsknieniem czekam na drugi tom "The Desert Spear".
LeinadS
Tuesday, 19 January 2010 - 14:08
Książka jest dobra, a nawet bardzo. Czyta się ją jednym tchem (u mnie dwa posiedzenia: godzina + 5 godzin XD), wciąga prawie jak Saga Sapka. Dosyć porządnie rozrysowane postaci. "Brud" świata i jego freudowskość - kto nie goni za czym innym, goni za seksem. Troche wkurzyło mnie to że mamy sytuacje trochę jak w HP - jeden dzieciak ma coś i robi rozwałkę. Co prawda kosztowało go to dużo wysiłku ( a czytelników wnerwienia "kilka lat później" ), ale jednak. Dla mnie świetny był moment z krasjanami ("jesteś tylko..."), taki prawdziwy. A to że dokopał zielarce - wreszcie nie ma ckliwych "dobro always gut" książek. Każdy ma jakieś blizny i coś przeżył, choćby minstrel, i dobrze bo to uwiarygadnia postaci.
Co do przeskoku - mogę zrozumieć przemianę. Wyobraźcie sobie sytuacje - zamiast bohaterskiego przyjęcia dostajesz w dupe. Twoja kobieta pewno jest już z innym. Przyjaciele - martwi. Marzenia - w gruzach. I do tego dwie kiście siniaków i blizn. No raczej mało kto by to wytrzymał. A on miał jeden cel - death to all demons, i zaczął swoje dzieło.
M4TEK
Tuesday, 19 January 2010 - 19:42
Czytałem książkę dość dawno ale co nieco pamiętam

Wiem, że mocno mnie wciągnęła, aczkolwiek do sagi Sapkowskiego się nie umywa.
Fabuła prosta, bez mieszania, mogę nawet powiedzieć, że jednowątkowa. Jednak polecam! Mimo wszystko warto przeczytać...
CYTAT(ZDUNIEK @ czwartek, 29 październik 2009 - 20:30)

Broń Borze
ajajaj
Sciass
Wednesday, 20 January 2010 - 20:18
Malowany przyciągnął mnie głównie przez brak cackania się z czytelnikiem. Demony to bestie, wiadomo, ludzie do aniołków też jednak nie należą co widać słychać i czuć. Większość z nich to zwykłe świnie chcące się jak najwięcej nachapać. I tak przedstawiony świat mi odpowiada, głównie przez niepokojącą bliskość odwzorowania ludzkiego charakteru.
Również czekam na kolejną część, jedna z niewielu serii książek na którą autentycznie się napaliłem. Chyba przeczytam sobie ponownie pierwszy tom...
funny108
Saturday, 30 January 2010 - 17:44
Jak dla mnie książka genialna! Dawno żadna powieść mnie tak nie wciągnęła!
Naprawdę odczuwałem lęk przed demonami, a ich brutalność pobudzała tylko moją wyobraźnię.
Nie zgadzam się z tym, że ta książka nie wnosi nic nowego. Skłoniła mnie do kilku przemyśleń i odpowiedzi na kilka pytań.
Jak ty byś się zachował w sytuacji jakiej znalazł się ojciec Arlena? Miałbyś dość siły, tak jak Arlen, aby zareagować? Pokonałbyś własny strach?
Co z Leeshą i jej rodziną? Nie poczuliście do niej żalu (chodzi o sprawę z matką)?
Rojer. Jego historia pokazuje jak w jednej chwili można stracić wszystko.
Z niecierpliwością czekam na następną część.
adrian264
Thursday, 04 February 2010 - 18:56
Rzeczywiście jest to dobra książka fantasy i nie mogę się doczekać kolejnrgo tomu

Mam nadzieję ze w kontunuacji Arlen będzie miał jakiegoś godnego przeciwnika i zostanie Wybawicielem ludzkości.
I jeszcze mam małe pytanie- czy książka Desert Spear to bedzie kontunuacja trylogii czy raczej wolna adaptacja ( ten sam świat ale nowi bohaterowie) ?
longbow
Friday, 12 February 2010 - 21:17
Cieszy mnie to, że cykl się rozkręca (Brett pisze kolejne części - Deserty coś, Daylight).
Kupiłem wczoraj pierwszy tom Malowanego Człowieka i wciąga niesamowicie fabuła i świat. Zaraz po nim wezmę sie za drugi tom, choć szukałem w sklepach i nie ma.
BarteQ
Wednesday, 24 February 2010 - 08:44
Cóż ja kupiłem I tom gdy tylko zareklamowali go na łamach CD-A, przeczytałem w 1 dzień(no 5-6 h) i od razu pognałem do sklepu po II tom, teraz wyczekuje następnego, ale jak go nie było tak nie ma

CYTAT
czy książka Desert Spear to bedzie kontunuacja trylogii czy raczej wolna adaptacja ( ten sam świat ale nowi bohaterowie) ?
Odpowiadając na twoje pytanie, to jest nazwa III tomu, jak zapewne zauważyłeś/łaś desert spear w przetłumaczeniu to pustynna włucznia, a co jest tak pustynną włucznią? hę? No właśnie otóż to kraina, a i mamy teraz Dal Sharum-Ka który jest z pustynnej włuczni
Qbuś
Wednesday, 24 February 2010 - 12:07
CYTAT(adrian264 @ czwartek, 04 luty 2010 - 18:56)

I jeszcze mam małe pytanie- czy książka Desert Spear to bedzie kontunuacja trylogii czy raczej wolna adaptacja ( ten sam świat ale nowi bohaterowie) ?
A jakiej trylogii? Na razie mamy tylko jedną książkę, która w Polsce została podzielona na dwa tomy.
CYTAT(BarteQ @ środa, 24 luty 2010 - 08:44)

Odpowiadając na twoje pytanie, to jest nazwa III tomu, jak zapewne zauważyłeś/łaś desert spear w przetłumaczeniu to pustynna włucznia, a co jest tak pustynną włucznią? hę? No właśnie otóż to kraina, a i mamy teraz Dal Sharum-Ka który jest z pustynnej włuczni

Włucznia, powiadasz? A cóż to jest? Ale pomijając tragiczny błąd ortograficzny i lekki bełkot. Krainą jest Krasja, a nie Pustynna Włócznia. Tym mianem określano Fort Krasja, a można także nim określić włócznię wydobytą przez Arlena z wiadomego grobowca.
adrian264
Wednesday, 24 February 2010 - 19:43
Czyli dobrze napisałem bo książka w Polsce bedzie trylogią (wliczając Deserta Speara) Ale mi chodziło mi czy ta Pustynna Włócznia jest kontunuacją Malowanego Człowieka? Nie jestem pewny jak to jest bo dostaję sprzeczne informacje.
Qbuś
Thursday, 25 February 2010 - 10:21
Hry hry. Napisałeś dobrze, ale myślisz źle. Cykl będzie trylogią, ale tylko dlatego, że będzie jeszcze jedna część - The Daylight War. Malowany Człowiek to jeden tom cyklu - nieważne, czy rozbity na dwie księgi, czy nie. A co do Desert Spear - tak, będzie to kontynuacja, ale nacisk kładąca na nieco innych bohaterów, co nie znaczy, że zabraknie Arlena i spółki.
longbow
Friday, 26 March 2010 - 15:32
Skończyłem czytać już dawno i zapomniałem się wypowiedzieć. Książka nie jest jakaś specjalnie oryginalna, ale bardzo sprawnie napisana. Barwne postacie, ciekawa i wciągająca fabuła są udane, jednak nie jest to jakiś przełom na miarę Władcy Pierścieni. Niemniej czyta się dobrze i szybko, co daje możliwość przeczytania książki w jakieś 10 godzin. Warto wrócić oczywiście, bo nie jest to lektura na raz, którą można odstawić w zapomnienie po pierwszym jej ukończeniu.
Polecam każdemu fanowi fantasy.
longbow
Friday, 02 April 2010 - 23:54
Dziś zacząłem czytać drugą księgę i szczerze mówiąc, na początku nie było fajnie. Jednak przez pewien zwrot akcji, rozkręca się zabawa. Niezbyt podobają mi się te pustynne klimaty, w których Arlen siedzi.
Koziok
Sunday, 20 June 2010 - 18:12
Doczekaliśmy się

. Wyszła następna część sagi nazywa się "Pustynna Włócznia". Znowu w Polsce zostanie wydana w dwóch księgach. Druga ma wyjść jeszcze w tym roku. Pierwsza część ma 528 stron i kosztuje około 33 zł. Jeszcze jej nie przeczytałem, jutro jadę ja kupić. Jak skończę to ją opiszę bardziej szczegółowo.
Xavion
Tuesday, 22 June 2010 - 23:30
Już jest? Jadę kupić! Wielkie dzięki za info, bo ja jakoś tego nie śledziłem. Co prawda mam teraz aż za nadto co czytać, ale jeśli o książki chodzi, to nigdy za wiele.

@edit - poczytałem trochę na necie i drugi tom ma być w sierpniu tego roku.
funny108
Thursday, 24 June 2010 - 16:50
Jestem już po przeczytaniu pierwszej księgi drugiej części i muszę przyznać, że Brett to geniusz. Nie wprowadził żadnych nowych postaci tylko wycisnął o wiele więcej z bohaterami, które przeplatały się z Arlenem i spółką. Jestem naprawdę mile zaskoczony tym, że udało mu się zachować klimat i dobrze ciągnie wątki.
PS. Seria ma mieć 5 części (PODOBNO), czyli w Polsce powinno ukazać się aż 10 książek!!!
Xavion
Thursday, 24 June 2010 - 20:12
No to jakieś 350zł pójdzie... O ile oczywiście nadal będą wydawać po dwa tomy, ale pewnie tak, wkońcu mają przez to więcej kasy.
Swojej książki jeszcze nie mam, ale kupię przy najbliższej okazji...
Dav1d
Thursday, 24 June 2010 - 22:07
Te 350 zł można przeznaczyć na o wiele lepsze pozycje... A chociażby cykl o Czarnej kompanii Cooka; 1 tom 50 zł, tomy 4 będą. wiec 200 zł; a w tomie po 800 str (na większym formacie i bez gigantycznych marginesów). No i historia o wiele ciekawsza.
Może gdyby nie zrobili tego śmiesznego podziału, to bym się skusił, ale tak... no cóż...
Black Raven 100
Sunday, 27 June 2010 - 13:34
A ja nawet wtedy bym się nie skusił - wydałem już 60zł na Malowanego, i żałuję, bo to taka sztampa jakich mało.
Już lepiej zainwestować w Malazańską Księgę Poległych Eriksona.
plotyn
Sunday, 27 June 2010 - 17:23
Wg. mnie autor w drugiej księdze zepsuł postać jaką był Arlen. Z początku był dzieciakiem szukającym przygód, a potem zamienił się nagle w niewiadomo to jakiego odludka zaprawionego w boju z demonami.
Qbuś
Monday, 28 June 2010 - 10:57
Zgadzam się z Panem Przedpiścem. Sam zresztą na to narzekałem. W 'przerwie' między tomami nastąpiła przemiana, której czytelnik nie widzi. Może i jest ona w pewnym sensie usprawiedliwiona, ale pozostaje poza nami, więc trochę trudno tak ją przełknąć.