Granie na giełdzie

  • wpisy
    4
  • komentarzy
    3
  • wyświetleń
    306

O blogu

Opisy znalezisk growych na giełdach, sklepach z używanymi grami, kioskach, Biedronkach i innych takich.

Wpisy w tym blogu

krzywumich

Czego nie dał mi kiosk, dał mi Media Expert...

 

Będąc w kiosku znalazłem gry tekturkowe. Takie lepsze, Świat Kucyków czy coś. Za 8,50 bodajże. Takie zajepiste że nie będę brał, bo zniszczy mi poglądy na gry. Niemniej staje się to rzadkością... Ale nie wszystko stracone!

 

W Media Expercie natknąłem się na kilka blockbusterów, gry z budżetem ok. 2,815636426278159e+31 lejów rumuńskich. Co ja będę mówił! Sami zobaczcie:

WP_20170418_12_00_04_Pro.jpgWP_20170418_12_01_08_Pro.jpg

Co ja mogę powiedzieć... Szczerze, to nawet się ucieszyłem gdy to zobaczyłem.

W końcu to dosyć rzadki widok. Przynajmniej ja takie gry rzadko widuje. W końcu popyt na nie jest ogromny.

A te pudełka z miejscami na zaczepienie! Co za awangardowe połączenie elegancji i praktyczności!

A tak całkiem serio... 20 złotych za takie gry to nawet ja bym nie dał - a w kioskówki grać lubię.

krzywumich

Byłem dzisiaj na giełdzie raczej nie spodziewając się niczego specjalnego.

No i proszę.

Pomijając to, że wszędzie było mokro a pod nogami błocko i nie powinno wystawiać się żadnej elektroniki (był nawet komputer) ani papierowych rzeczy (okładki), było jedno stoisko (które zresztą było też tydzień temu -  to z obcojęzycznymi, tanimi grami) które szybko się zwinęło i pudło, w którym były dwie gry - Gran Turismo 3 A-Spec (w pudełku od jakichś motocykli na PS1, nie kojarzę gry) i jedna bardzo ciekawa (w moim mniemaniu) rzecz.

Tą rzeczą było LEGO Star Wars The Complete Saga (bla bla bla) w big boxie. No, czymś na wzór big boxa. Pierwsze widzę, aby ta gra została w czymś takim wydana. Pudełko po niemiecku, zmoknięte, płyta w nie najlepszym stanie... ale wziąłem.

starwarsbigbox.jpgstarwarsbigbox2.jpg

Ile mnie to kosztowało? Siedem złotych. Podczas gdy w sklepach gra kosztuje najmniej dwadzieścia pięć. Przyznam, brałem to raczej w postaci ciekawostki - ale gra się zainstalowała, i w dodatku jest po angielsku! Co prawda działa tak sobie (serio?!), uroki Intela.

Ogólnie uważam ten wypad za całkiem udany. Gra sprawna, jest dobra, w niespotykanej edycji (pewnie jakiś ekskluzyw na Niemce), tanio...

krzywumich

Dzisiaj wybrałem się kolejno do sklepu z grami używanymi, dwóch Kolporterów i Tesco.

W sklepie z grami dominują gry na konsole - PS3, X360, PS4, XONE, PS2, PSP, pojedyncze gry na Nintendo (np. MW3 na Wii za 50 złotych) i gry na peceta po dziesięć złotych. Najciekawszą rzeczą było według mnie Republic Commando - dycha to o kilkadziesiąt złotych taniej niż na allegro (OLXa nie liczę, bo to nie sklep). Nie wziąłem - płyta z grą gdzieś się zagubiła i będzie dopiero jutro. Szkoda. Poza tym Dark Messiah, Syberia, Terrorist Takedown (mniam) i mniej znane tytuły. Niestety są tylko dwie półki gier na PieCa - jedna z używanymi i druga z nówkami (15 złotych za Najlepsze Gry Śiti Interaktiw to chyba jakiś żart). Zdecydowałem się na Supreme Commandera z dodatkiem (Platynowa Kolekcja) - zaskakująco dobrze utrzymane pudełko i całe mnóstwo instrukcji - do podstawki, dodatku i poradnik do obu. Poza tym wziąłem Test Drive Unlimited na PSP - dwie dyszki, cena podobna jak na allegro, szkoda że nie premierówka, ale już od dawna chciałem tę grę.

gryzesklepu.jpg

Potem poszedłem do Kolportera i ku mojemu zadowoleniu znalazłem gry w tekturkach - szczerze mówiąc, zawsze jakąś chciałem. Niestety - ogromny minus - nie było Czarnobyla, którego brak jest po prostu niedopuszczalny. Był Ethan (ta mysz zbierająca meteoryty, czy coś), Symulator Czegośtam i Szalone Kurczaki, które wyglądały najsensowniej ze wszystkich. Cena wahała się w okolicach dziesięciu złotych. Dalej, w sekcji dla dzieci (zabawki, gazetki) była gazetka Cartoon Network z dołączonymi Angry Birdsami (w DVD boxie!) - nie sprawdziłem ceny, ale pewnie kosztowała tyle co gry tekturkowe.

 

Wstąpiłem jeszcze do Tesco, w którym był jeszcze jeden Kolporter. Tam z kolei w ogóle nie było tekturek (kiedyś było tego pełno, co jest?). W samym Tesco - też. Za to w sekcji gier było całkiem sporo przecenionych tytułów po dyszkę - Król Artur II, Boulder Dash XL, Alien Breed Trilogy, Singularity, Majesty 2, dodatki do Settlersów i wspomnianego Majesty (gdybym się nie przyjrzał, to pewnie nieźle bym się zdziwił wkładając płytę do napędu), nie wspominając o takich hiciorach jak Mysz Józefinka uczy angielskiego. Zdecydowałem się na Boulder Dasha. Niemniej zauważyłem jedną, karygodną rzecz.

Folie od gier były niesamowicie poniszczone. Jest to wina metalowych "podtrzymywaczy" gier jak i regałów (też metalowych). Jedno Singularity było całkowicie bez folii. Serio...? Jakbym chciał niezafoliowaną, tanią grę, to poszedłbym właśnie do sklepu z używkami...

Szczęściem Boulderów było całkiem sporo, więc wybrałem najmniej poszarpanego i udałem się do kasy.

graztesco.jpg

 

W sumie gry kosztowały mnie czterdzieści złotych - naprawdę nieźle.

P.S. Kiedy Czarnobyl 4?

krzywumich

Ostatnio wybrałem się na dwie giełdy w poszukiwaniu jakichś ciekawych gier. Pamiętałem że w lecie było sporo growych rzeczy, toteż wybrałem się z dosyć wysokimi oczekiwaniami.

No cóż.

Na pierwszej giełdzie stoiska na których były gry można policzyć na palcach jednej ręki. Na dwóch walały się pojedyncze gry, nie warte wspomnienia. Następnie były dwa kartony francuzów na PS2, z ciekawszych gier zauważyłem tam Total Overdose, poza tym raczej bieda. Później były... a jakże, obcojęzyczne gry, nawet na 3DSa i Wii U. Podchodziłem do nich mocno sceptycznie. Mocno tanie, prawdopodobnie z powodu na kraj pochodzenia, tudzież niewiedzę sprzedawcy. Znalazłem tam też polskojęzyczne gry - m.in. Spy Hunter, Made Man, Jacked, gry z czasopism. Zdecydowałem się na trzy pierwsze. Kioskówki, jednakże lubię takie. Ile mnie to wyniosło?

gryzgieldy.jpg

W sumie - 12 złotych. Słownie - dwanaście. Na płytach było sześć gier - Spy Hunter, America's Secret Operations, Made Man, Jacked, Jam XM, RC Toy Machines. Wyszło mnie dwa złote za grę, cztery za pudełko. Spy Hunter kosztował mnie DWA ZŁOTE (co ciekawe, sprzedawca określił Made Mana i Jacked jako lepsze względem Spy Huntera). Cena jak za konto z Wiedźminem albo Doomem - tyle że to prawdziwa gra! A że innej klasy, to co innego...

Druga giełda była jednocześnie gorsza jak i lepsza. Dlaczego lepsza? Sporo gier. Dlaczego gorsza? Nic nie kupiłem...

Moją uwagę przyciągnął koszyk z grami na peesdwójkę. Znalazłem tam też jedną grę na PS1 (NBA Live). W większości jakieś ścierwo na licencji bajek, ale wygrzebałem Tag Tournament i Gran Turismo 4. Tylko że był jeden problem. Ten sam co w 1939.

Niemce.

Niestety - zdecydowana większość gier to były niemce. W tym samym miejscu - F1 na N64, piętnaście złotych. Cena zbliżona jak w internecie, a wersja niemiecka (wnioskuję z kodu na naklejce). Na tej samej wystawie zobaczyłem X360 za 120 - jeden z pierwszych modeli, bez pada.

Skoro jesteśmy przy iksie - była też limitka Halo (przynajmniej pudełko od niej) z paroma grami. Cena? 650. Nie warte swojej ceny, zwłaszcza że nie mam na to gwarancji.

Prawie przeoczyłem pudło z rozmaitością - pełno walających się płyt (z ekszyna również), niemce, kioskówki. Znalazłem jakiegoś Rainbow Sixa, był przyklejony do innej gry... Wyszukałem Jade Empire z CDA - płyty nie było. Sprzedawca nakierował mnie, że pewnie jest gdzieś w pudełku... Zimno jak cholera, z nosa leciało, ręce marzły (polecam spróbować złapać pudełko z grą w rękawiczkach niekoniecznie projektowanych z myślą o łapaniu czegokolwiek), humoru nie miałem. Spasowałem.

Poza tym widziałem dodatki do Simsów i big box Settlersów 4 (Siedler, bo jakżeby inaczej), samotnie leżał sobie też Dragon Age Inkwizycja na peceta, na stówę bez kodu. Pewnie poszedłby za piątaka.

W lecie widziałem N64, GameBoya, masę gier na szaraka... Brak tych rzeczy pewnie jest spowodowany mrozem. Cóż, może w wiosnę dopisze mi szczęście.